Odbicie jest zjawiskiem bardzo powszechnym, któremu niewielu poświęca należytą uwagę (nie licząc fizyków badających naturę światła i osobników, którzy spędzają większą część swojego dnia przed lustrem). Słownik języka polskiego PWN podaje bardzo prostą i przystępną definicję słowa: “obraz kogoś lub czegoś odbijający się na gładkiej powierzchni”, “kopia, odbitka lub odcisk”, “wierny obraz kogoś lub czegoś”. Naturalnie, wszystkie trzy znaczenia oscylują wokół fotografii, ja jednak dziś chciałabym podejść do zjawiska z nieco odmiennej perspektywy.
Nie po raz pierwszy myśli moje zaprząta tematyka języka. Nie jest to niczym dziwnym biorąc pod uwagę moje dotychczasowe doświadczenie teoretyczno-akademickie (dwie prace licencjackie napisałam o języku właśnie i różnicach między językiem werbalnym a wizualnym). Teraz jednak staram się problem zwizualizować.
Jak ma się zatem język do odbicia? Już tłumaczę.
Język jako narzędzie werbalne służy przede wszystkim do komunikacji – jest systemem znaków, za pomocą których budowane są sensy (odbiciem sensów istniejących poza językiem?). Język jest jednak także odbiciem stanów wewnętrznych jednostki, tworem kulturowym, który kształtuje pojmowanie doświadczeń, gdyż to, czego nie potrafimy nazwać, nie istnieje. Język jest zatem obrazem świadomości jednostki o świecie, jest odbiciem świata przefiltrowanym przez zmysły. Język penetruje wszystkie sfery życia, nawet te najbardziej intymne. Wyznacza przestrzeń osobistą i konstruuje tożsamość.
Język bez wątpienia przynależy do sfery kultury, lecz przyjęło się uważać, że otaczająca nas rzeczywistość, która w języku jest odzwierciedlona, przez język badana i poznana, ma obejmować również naturę. Pojęcie natury wydaje się być mylące, gdyż nawet procesy biologiczne w momencie nazwania (= odkrycia, poznania, opisania?) poprzez język przeniesione zostają w sferę kulturową. Antagonizm kultura vs. natura pozostaje antagonizmem wyłącznie teoretycznym, gdyż czysta “naturalność” istnieć nie może, ponieważ w akcie poznania wszystko staje się kulturą, która z kolei jest odzwierciedleniem istniejących poza poznaniem stanów naturalnych.
Nasuwa się pytanie: co jest w rezultacie odbiciem czego?
Na koniec kilka “odbić” sprzed kilku lat.